RECENZJA W FOLDERZE WYSTAWY W GALERII MANHATTAN W ŁODZI:
Fotografia jest dla Nataszy Eichelkraut - Galimskiej rodzajem spotkania z otaczającym nas światem, jest spotkaniem dwóch struktur i dwóch realności, które pozostają w ścisły sposób ze sobą powiązane. Akt fotografowania może więc być tutaj postrzegany jako proces "odsłaniania" prawdy o świecie, który jest ciągłą destrukcją i powstawaniem, jest zarazem nieustanną zmianą i bezruchem. Okazuje się to być możliwe pomimo, iż istnienie wpisane w strukturę zdjęcia staje się nieokreślone czy wręcz obce potocznemu doświadczeniu wizualnemu.
Jako człowiek rzucony w pewien projekt egzystencjalny, poprzez fotografię, artystka stara się określić nie tylko swoje zakorzenienie w przestrzeni, ale także swoje położenie wobec otaczających ją konkretnych przedmiotów, a przede wszystkim zjawisk obecnych w naturze. Odrealnione zdjęcia "przedstawiają" bowiem jakże idealne a zarazem rzeczywiste Piękno skandynawskiego świata Północy. Zdjęcia są jednak dla Nataszy Eichelkraut - Galimskiej dopiero punktem wyjścia dla skonstruowania własnej przestrzeni. Instalacja zdaje się być tutaj próbą podjęcia rudymentarnego problemu jakim jest zagadnienie stałości i zmiany. Artystka zderza nieruchome i poruszające się obrazy. Uzyskany efekt prowokuje odbiorcę aby sam określił swoją sytuację zarówno wobec tego "co płynie" jak i tego co jest.
Łukasz Zaorski – Sikora, dr fil.
